Jeśli handlujesz używaną odzieżą, prędzej czy później trafisz na słowo „Outlet” w cenniku hurtowni albo w opisie paczki w grupie na FB. I tu pierwsza pułapka. Bo wbrew temu, że leży w jednej tabelce obok Cream, I Gatunku czy Niesortu, Outlet w ogóle nie jest odzieżą używaną. To zupełnie inny towar, z innym modelem sprzedaży i inną marżą. Pomyłka kosztuje, więc warto to wyjaśnić raz a porządnie.
Ten wpis jest częścią serii o klasach paczek. Jeżeli czytałeś już o Cream czy Niesorcie, Outlet będzie dla Ciebie odskocznią, bo gra się nim zupełnie inaczej. Pokażę Ci, co dokładnie kupujesz, kiedy ma to sens w Twoim sklepie, a kiedy po prostu przepalasz kapitał.
Czego dowiesz się z tego wpisu?
Najważniejsza rzecz na start, podkreślam ją grubo: Outlet to NOWE ubrania. Nie noszone, nie prane, nie zwracane przez klienta po tygodniu. Nowe.
Konkretnie chodzi o końcówki kolekcji, nadwyżki magazynowe i stoki – czyli ubrania, które z różnych powodów nie sprzedały się w sieciach detalicznych. Sezon się skończył, sklep musi zrobić miejsce na nową kolekcję, magazyn pełny. Towar trafia więc do obrotu hurtowego po cenie kilogramowej albo paczkowej, zamiast wisieć w galerii. Często są to ubrania prosto z metkami producenta. Czasem metki są już odcięte (sieci robią to, żeby nie psuć swojej półki cenowej), ale ciuch i tak nigdy nie był na grzbiecie klienta.
To dlatego Outlet siedzi na najwyższej półce cenowej, drożej niż Cream. Logika jest prosta. Cream to najlepsza używana odzież z metkami, ale wciąż używana. Outlet to po prostu nowy towar. Płacisz więcej, bo dostajesz więcej – produkt, który w Twoim sklepie możesz uczciwie opisać jako „nowy z metką”, tylko taniej niż w sieciówce.
Żeby złapać, gdzie Outlet stoi, ustawmy klasy obok siebie. Nie będę ich tu rozwijał, bo każda ma swój wpis, ale szybkie zestawienie pomaga.
Cream to premium używane – rzeczy z metkami, w bardzo dobrym stanie, ale przeszły już przez czyjąś szafę. I Gatunek to solidna, dobra jakość bez wad. II Gatunek to towar z usterkami, który trzeba przebrać. Niesort to mieszanka wszystkiego plus odpad, najwięcej pracy przy sortowaniu i realna strata na wadze.
I teraz Outlet, który wypada z tej całej skali, bo nie jest „lepszym używanym”. Jest osobną kategorią – nowym towarem w obiegu hurtowym. Dlatego porównywanie go z Niesortem na zasadzie „ile odpadu” nie ma sensu. W Niesorcie odpad to chleb powszedni. W Outlecie odpadu praktycznie nie ma.
I to jest jego największa zaleta operacyjna. Strata schodzi do 5-10 procent, często i tyle nie ma. Prawie wszystko, co przyjdzie w paczce, nadaje się do sprzedaży od ręki. Nie tracisz godzin na przebieranie i nie płacisz potem za utylizację tego, co i tak wyląduje w czyściwie.
Skoro jest tak dobrze – nowy towar, prawie zero straty, marża jak za nowe – to gdzie haczyk. Haczyk jest w portfelu.
Outlet to najwyższa półka cenowa ze wszystkich klas. Żeby wejść w sensowną ilość towaru, zamrażasz dużo więcej kapitału niż przy Niesorcie czy nawet Creamie. I to jest pierwsza rzecz, która wycina z gry początkujących. Jak masz cienko z gotówką, Outlet zwiąże Ci pieniądze, które mogłyby pracować na szybszej rotacji taniego sortu.
Druga sprawa, jeszcze ważniejsza: musisz mieć klienta gotowego za to zapłacić. Outlet sprzedajesz jako „nowe z metką, taniej niż w galerii”. To znaczy, że potrzebujesz odbiorcy, który to doceni i wyda. Jak Twój sklep stoi na ludziach polujących na ciuch za parę złotych na wagę, nowy Outlet będzie im wisiał w wieszaku tygodniami. Marża na papierze wygląda pięknie, tylko nie zarabia, dopóki towar leży.
I trzecia pułapka, czysto matematyczna. W modelu wagowym, kilosowym, Outlet się nie opłaca. Jak sprzedajesz na wagę, klient i tak płaci za kilogram, niezależnie czy to nowy ciuch z metką czy zwykły sort. Czyli przepłacasz za towar w zakupie, a wyciągasz z niego tyle, co ze zwykłej klasy. To najczęstszy błąd – ktoś kupuje „dobry Outlet”, wrzuca go do sklepu na wagę i dziwi się, że marża znikła.
Outlet to klasa pod konkretny model, nie pod każdy sklep. Opłaca się, jeśli:
Nie opłaca się, jeśli:
W praktyce najczęściej widać Outlet jako uzupełnienie. Sklep ma swoją bazę na Creamie albo I Gatunku, a Outletem domyka ofertę dla klienta, który szuka konkretnie nowego. Wtedy gra. Jako jedyna klasa w sklepie nastawionym na masową rotację – rzadko.
Nie. To podstawowa różnica. Outlet to nowe ubrania – końcówki kolekcji, stoki i nadwyżki magazynowe, które nie sprzedały się w detalu. Nigdy nie były noszone. Dlatego nie porównuj go bezpośrednio z klasami używanymi jak Cream czy I Gatunek.
Bo to faktycznie nowy towar, nie używany. Cream to najlepsza używana odzież, ale wciąż z drugiej ręki. Za Outlet płacisz więcej, ponieważ dostajesz produkt, który w sklepie możesz sprzedać jako nowy z metką, z marżą detaliczną jak za nowy.
Często tak, prosto od producenta. Czasem sieci odcinają metki przed sprzedażą hurtową, żeby chronić swoją półkę cenową. Ubranie i tak pozostaje nowe i nienoszone – brak metki nie znaczy, że to używany towar.
Nie. W modelu wagowym przepłacasz w zakupie, bo Outlet jest drogą klasą, a klient płaci za kilogram tak samo jak za zwykły sort. Outlet ma sens tylko przy sprzedaży sztukowej, gdzie cena odzwierciedla, że to nowy produkt.
Najpierw upewnij się, że masz klienta gotowego płacić za nowe. Potem wejdź w małą ilość, najlepiej jako dodatek do Creamu albo I Gatunku, i sprawdź rotację. Nie pakuj od razu dużego kapitału w całą klasę, której Twój rynek jeszcze nie kupił.
Jak już wiesz, czym Outlet jest, a czym nie jest, kolejny krok to znaleźć dostawcę, który ma to, czego potrzebujesz pod Twój model. Outlet to towar pod konkretnego odbiorcę, więc warto porównać, co oferują różni dostawcy, zanim zamrozisz kapitał.
Na Dropy zebraliśmy klasy paczek od dostawców w jednym miejscu, żebyś mógł porównać, co pasuje do Twojego sklepu – od taniego sortu po premium i nowy towar. Zobacz dostępne klasy paczek od dostawców na Dropy i dopasuj klasę do swojego modelu sprzedaży, zamiast strzelać w ciemno.
Chcesz ogarnąć cały system klas od podstaw? Zacznij od klasy odzieży na Dropy, gdzie tłumaczymy wszystkie klasy paczek po kolei.
Ten wpis jest częścią serii o klasach odzieży używanej. Pełny przegląd wszystkich klas znajdziesz w przewodniku: Klasy odzieży używanej – słownik.
Powiedz, na co polujesz - sklepy z Twojej okolicy będą wiedzieć, co sprowadzać.
Zapisane!
Damy znać sklepom w Twojej okolicy. Sprawdź maila - wysłaliśmy Ci poradnik "10 Trików Łowcy Okazji".