fbpx
Site logo

Osobowości Lumpeksiarzy: Sabina Kamińska. Dzień Lumpeksów 2023

W ramach naszej kampanii „Osobowości Lumpeksiarzy” przedstawiamy sylwetki osób, które z zamiłowania do lumpeksów uczyniły swój styl życia. Dziś zapraszamy na rozmowę z Sabiną Kamińską – wirtuozką kolorów, fasonów i prawdziwego wintydżu! 🤩

"Lumpeksy, swoją szeroką i różnorodną ofertą, skutecznie wyleczyły mnie z pokusy wspierania rynku fast fashion. "

Sabina Kamińska

Skorzystaj z poniższych przycisków do szybszego poruszania się po wpisie 👇

Sabina Kamińska

Sabina nie wyobraża sobie życia bez zakupów z drugiej ręki. W secondhandach, zarówno tych ubraniowych, jak i meblarskich, jest stałą bywalczynią. Kocha pokazywać światu, że ubrania z drugiej ręki, szczególnie vintage, to wybór najlepszy z możliwych. Uwielbia ratować ubrania skazane na śmietnik, nieść dalej ich historię, dawać im nowe życie.

Czy pamiętasz swój pierwszy raz w lumpeksie? Jaka historia jest z tym związania?

Jeśli dobrze sięgam pamięcią, pierwsze zakupy w osiedlowym lumpeksie zrobiłam jako licealistka, pod koniec lat 90. Kupowanie w sh nie było wtedy popularne, wiele osób się tego wstydziło. Świadomość konsumencka była na zupełnie innym poziomie, ale też szybka moda, która leży na przeciwległym biegunie w stosunku do zakupów z drugiej ręki, dopiero raczkowała i nie była w Polsce powodem do niepokoju.

Wracając do moich początków… To był mały butik, w którym udawało mi się znaleźć prawdziwe perełki. Jedną z nich mam do dziś. Jest to czarny pasek ze skóry ze złotymi literkami, a dostrzegłam go wiszącego za plecami ekspedientki stojącej przy kasie. Poprosiłam, by mi go podała. Ona odparła: „Jest zepsuty, odpadły mu literki. Proszę zobaczyć, jakie ma braki”. Poprosiłam o niego, mimo wszystko.

Ułożony z dużych liter napis MOSCHINO nic mi nie mówił, ale czułam, że to dobry traf, że już go gdzieś widziałam. I tak, za kilka złotych, stałam się posiadaczką najczęściej podrabianego na świecie paska, prawdziwej perełki vintage.

To, że moja mama uratowała go przed śmietnikiem przechowując go kilka kolejnych lat na strychu, to opowieść na zupełnie inną okazję.

Co jest Twoją pasją i w jaki sposób lumpeksy pomagają Ci w jej realizacji?

Odpowiedź przychodzi w jednej sekundzie: moda. Ale też wnętrza, które uwielbiam urządzać. I w obu tych pasjach lumpeksy przychodzą mi w sukurs. Z drugiej ręki kupuję nie tylko ubrania, ale też dywany, dodatki, ozdoby, porcelanę, czy meble.

Na co dzień kocham tworzyć niebanalne stylizacje, wyszukiwać perełki vintage, które idealnie wpisują się w aktualnie panujące trendy. Na swoim koncie na Instagramie często zadaję moim obserwatorom pytanie „stare to czy nowe?”. I wyobraźcie sobie, odpowiedzi w ankietach nie są jednogłośne i oczywiste. W modzie było już wszystko, wystarczy umieć nią umiejętnie żonglować.

W lumpkach kupuję rzeczy, które mają 30-40 lat, a ich krój jest niemal 1:1 skopiowany przez współczesnych twórców mody. Moje ubrania vintage mogłyby wisieć między najnowszymi kolekcjami i zupełnie od nich nie odstają. A jeśli czymś, to na pewno jakością. Bo vintage  kupowany z drugiej ręki, wykonaniem i tkaniną, na głowę bije to, co dziś kupujemy w sieciówkach.

No i kocham pokazywać dziewczynom, że mogą być modne w vintage. To chyba moja największa pasja.

Co cię najbardziej przyciąga do kupowania w lumpeksach? Czy jest to związane z modą, ekologią, ekonomią, czy może coś innego?

Jestem stałą bywalczynią lumpeksów i tu interesuje mnie przede wszystkim jakość. Do niej przykładam największą wagę. Potem krój i wzór materiału. One mają duże znaczenie, bo lubię wyglądać inaczej, wyróżniać się z tłumu, a tylko zakupy w lumpkach dają mi taki luksus.

Choć i ekonomia nie może być tu potraktowana po macoszemu. Ubieram się „za parę złotych”, w rzeczy naprawdę najwyższej jakości. Sięgam bowiem po jedwab, wełny (tu przede wszystkim kaszmiry), skóry naturalne. W sklepie płaciłabym krocie.

Z czasem dużego znaczenia nabrał też aspekt ekologiczny, lumpeksy, swoją szeroką i różnorodną ofertą,  skutecznie wyleczyły mnie z pokusy wspierania rynku fast fashion.

Jakie są twoje najlepsze "łupy" z lumpeksów? Czy jest coś, co jest dla ciebie szczególnie cenne?

I tu Was zaskoczę. Mnie cieszy każda znaleziona rzecz. Każda jest superłupem. Kocham ten dreszczyk emocji, gdy już w momencie dokonywania zakupu, widzę oczami wyobraźni, co z nią zrobię, jakiej przemiany dokonam, z czym połączę.

Tak było z biało-czerwonym szlafrokiem vintage, który w jednej sekundzie, w mojej głowie, był już sukienką.

Nie inaczej miała się sytuacja z grafitowym męskim garniturem. Musiał być mój. Był na niego bardzo kobiecy plan.

Ale nie mogę tu nie wspomnieć kupionego przeze mnie za 50 zł przedmiotu pożądania wielu lumpeksowych poszukiwaczy, czyli klasycznego trencza Burberry. To prawdziwa perełka. Chociaż równie mocno cieszy mnie cudowny lawendowy trencz vintage wyprodukowany w Żarach, czy zielona wełniana marynarka vintage, z inicjałami pierwszego właściciela i cudowną błękitną podszewką.

No i levisy, levisy, levisy. Nie zliczę, ile par posiadam. 

Czy masz jakieś “białe kruki” - czyli rzeczy, na które polujesz, ale jeszcze Ci się nie przytrafiły?

Moja garderoba pęka w szwach i mam chyba wszystko, czego mi trzeba.

Ale jeśli tylko o czymś marzę, myślę o tym tak intensywnie, że w końcu to znajduję. Myślę, że to Bogini Lumpeksów (jak ją nazywam), nagradza mnie za wielką miłość do zakupów z drugiej ręki i szacunek do ubrań vintage, które ratuję przed zapomnieniem.

Polecam zatem wizualizację. Ona pomaga mi spełniać i materializować moje modowe marzenia. 

Jakie są twoje ulubione sklepy z odzieżą używaną? Czy jest to miejsce, do którego wracasz często, czy wolisz eksplorować i szukać nowych miejsc?

Nie lubię zmian. Chodzę od lat do tych samych sklepów. Zakupy robię w Gorzowie Wlkp. i moim ulubionym lumpkiem jest ten przy ul. Mościckiego. Znam tam całą przemiłą obsługę i każdy kąt, wiem gdzie i czego szukać, tak jest idealnie.

Wyobraź sobie, że właśnie wybierasz się na lumpeksowe łowy. W jaki sposób się do nich przygotowujesz? W jaki sposób wyszukujesz perełki w sklepie? Co robisz po powrocie?

Nie przygotowuję się wcale. Idę z marszu. To moje naturalne środowisko, w lumpku czuję się, jak ryba w wodzie.

Mam swój system szukania, przesuwam wzrokiem i ręką po ubraniach na wieszakach, gdy dostrzegam interesujący wzór, czy szlachetną tkaninę, zatrzymuję się na chwilę. Szybko oceniam stan i jeśli jest zadowalający, ubranie ląduje w koszyku, bo czeka je jeszcze mierzenie w kabinie.

Nie zwracam zupełnie uwagi na rozmiar. On ma dla mnie drugorzędne znaczenie. Najważniejsze, by łup nie był za mały. Każdy rozmiar większy niż 38 to mój ulubiony. Wszystko da się ograć, skrócić, czy zwęzić. Niektóre ubrania wręcz lepiej prezentują się, jeśli są o kilka rozmiarów za duże. Jestem rozkochana w oversizach.

A po powrocie do domu najpierw mierzę i cieszę się jak dziecko, a potem oczywiście wrzucam do prania.

Jakie rady mogłabyś dać komuś, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z lumpeksami?

Będzie ich kilka, wszystkie tak samo ważne, więc kolejność przypadkowa 😊

👉 Nie nastawiaj się na zakup. Jednego dnia wyjdziesz z pełną torbą, drugiego z pustymi rękami. To loteria.

👉 Pierwsze razy zaplanuj na dzień inny niż dzień dostawy i dzień wyprzedaży. Zniechęci Cię doświadczony, szybki, czasem agresywny tłum. Nie warto. Pójdź spokojnie, drugiego lub trzeciego dnia po dostawie. 

👉 Przed wizytą w sh zastanów się, jakiej rzeczy Ci brakuje. Zacznij od tych sekcji. Spokojnie przeglądaj wieszak po wieszaku. Daj sobie czas, z doświadczeniem przyjdzie też szybkość przeglądania. 

👉 Kupuj tylko rzeczy idealnej jakości. Z autopsji wiem, że naprawy bywają trudne,  a plamy bardzo oporne. 

👉 Bądź cierpliwa/y, wizualizuj, w końcu znajdziesz w lumpku swoją wymarzoną perełkę.  

👉 Baw się dobrze!

Odkryj swoją lumpiarską osobowość i wygraj bony do lumpeksów!

W ramach Dnia Lumpeksów rozpoczynamy nasz wyjątkowy konkurs „Odkryj swoją lumpiarską osobowość”! To idealna okazja dla Was, by zrozumieć swoje unikalne podejście do lumpiarstwa, a jednocześnie podzielić się nim z resztą społeczności.

Co możecie wygrać? Ponad 3000 ZŁ w postaci bonów na zakupy w wybranych lumpeksach!

Co musicie zrobić? Wystarczy, że stworzycie post na Instagramie, który odzwierciedli Waszą lumpiarską osobowość. Możecie podzielić się swoją stylizacją, swoimi perełkami, swoją pasją za pomocą zdjęcia lub filmiku. Ważne jest, by wpis był autentyczny i oryginalny, ukazujący Wasze indywidualne podejście do lumpiarstwa. 

Szczegóły konkursu znajdziecie na naszym Instagramie @SecondHandyComPL

Zacznijcie od wypełnienia poniższego Quizu! 👇

Dzień Lumpeksów 2023: Poznaj sklepy partnerskie

Prawdziwy Dzień Lumpeksów nie mógłby odbyć się bez… Sklepów, oczywiście! Te lumpeksy i vintage shopy świętujące razem z nami przygotują specjalnie dla Was na 17 sierpnia ekstra okazje i promocje 🎈

Komentarze

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments